Na stronie wydawnictwa Hengal właśnie trwa przedsprzedaż nowego systemu — Pirat Borg! Pirackie przygody są bliskie mojemu sercu od momentu, jak w dzieciństwie przeczytali mi Wyspę Skarbów. Natomiast dziś chciałbym podzielić się z wami trzema pomysłami, jak ciekawie i kreatywnie rozpocząć waszą kampanię w Pirate Borg lub innym systemie o morskich przygodach.

„Bardzo zły dzień”
Ten dzień tak pięknie się zaczynał. Wasz okręt napotkał na morzu holenderski statek kupiecki. Wszystko wskazywało na łatwą zdobycz. No kto mógł wiedzieć, że statek się nie podda na widok waszej pirackiej bandery? Że ci kupcy mieli całkiem dużo uzbrojonych marynarzy na statku? Że wzajemny ostrzał nie tylko zniszczy większość towarów Holendrów, ale i sprowadzi wasz własny statek na dno. Teraz z waszej załogi została garstka ludzi, wasz kapitan nie żyje i nic wam nie zostało, oprócz przejścia na ten nieszczęsny malutki słup. Zacznijcie od nowa, przyjmijcie rolę dowódcy i pokażcie światu, na co was stać!

„Hey you, you’re finally awake!”
Więzienie… Wbrew pozorom, kariera więźnia to nie tylko początek większości gier serii The Elder Scrolls, ale i również świetny start dla pirackich przygód. Do składu pirackiej załogi nie rzadko trafiali uwolnieni niewolnicy. Mogły to być osoby z Afryki, wyciągnięte z niewolniczego statku. A mogli to być i więźniowi europejskiego pochodzenia, skazani na katorgę na kolonialnych wyspach Karaibów. W pirackim słowniczku możemy też znaleźć termin o odwrotnym znaczeniu – „Forced man”. Była to osoba, która wbrew własnej woli została wciągnięta na piracki statek i przymuszona do pracy na rzecz załogi. Na morzu wybór jest prosty, albo jesteś jednym z nas, albo idziesz na spacer za burtę. A jeśli was złapią, nikt nie będzie się pytał, czy dobrowolnie zostałeś piratem. Czy to były niewolnik, czy to forced man — przebij się w hierarchii statku i zostań Panem swojego losu!

„Piekielny układ”
Budzicie się na pokładzie wspaniałej fregaty. Pod pokładem czeka na was też kilka skrzyń ze złotem. Wygraliście w życie, co nie? Ale co to za kartka papieru, podpisana czerwonym tuszem? Wielka fortuna nie bierze się znikąd. A wasz „dobry” mecenas za niedługo poprosi o zapłatę. Lecz jest jeszcze czas to wszystko naprawić i wywiązać się z układu. Czy zdążycie się uratować, czy może wasze spaczone dusze trafią na wieczną służbę u waszego mrocznego Pana na pokładzie przeklętego statku-widma?