Powrót do artykułów
Newsy

D&D dla dorosłych: 18+

Czy „Sezon Przetrwania” pokaże, że ma jaja?

5 minut czytania
Data publikacji: 13.10.2026

Gry TTRPG w stereotypowej wizji „dorosłych” często uchodzą za gry dla dzieci. Takie tytuły jak Kult czy Trophy Dark pokazują, że erpeg może być horrorem. To jednak nie jedyna opcja. Jest jeszcze kategoria erpegów, które chcą zdobyć serca (dosłownie) siłą, brutalnością i krwią.

Kto grał w Conana, ten pamięta pewnie „pokazy”, które po spełnieniu określonych warunków mógł wykonać nasz awanturnik. Była to jedna z niewielu gier nastawionych, w mojej ocenie, na właśnie takie sceny.

Poza tym mamy jeszcze Cień Władcy Demonów od Alis Games, może jakieś Borgi, jak „MÖRK DÖD”, ale tak naprawdę „wszystko zależy od mistrza gry”, można by rzec. No bo jeśli będzie chciał opisać coś brutalnego, to opisze. Jeśli gracze chcą brutalnie opisać jakąś scenę, to też opiszą.

Dla mnie jednak gry sprzedają pewną konwencję. Wspomniane wyżej pokazy z Conana są świetnym przykładem tego, jak można pożenić mechanikę z narracją, wrzucając graczy w konkretny vibe, który chcemy, aby towarzyszył naszej grze. Tego mi osobiście w grach brakuje, bo jestem fanem gore, kozackich scen walki i latających po ekranie (lub w wyobraźni) flaków. Pewnie dlatego jedną z moich ulubionych animacji ostatnich lat jest właśnie Invincible.

W grach TTRPG brakuje mi pozycji dla mnie. Mam wrażenie, że w poszukiwaniu szerszej grupy odbiorców erpegi się ugrzeczniają. Dlatego niesamowicie spodobała mi się zapowiedź, na którą ostatnio trafiłem, a mianowicie: Dark Sun.

W 2027 roku Dark Sun oficjalnie wraca do D&D jako główny element „Season of Survival”. Będzie to pierwszy setting piątej edycji oznaczony jako przeznaczony dla dojrzałych odbiorców. Zapowiedziano dwie główne książki: Dark Sun: Blood and Power, skupiającą się bardziej na mechanice i opcjach dla graczy, oraz Dark Sun: Edge of Oblivion, poświęconą prowadzeniu przygód na Athasie.

Dla tych, którzy nie znają Dark Sun, warto wspomnieć, że Athas to postapokaliptyczny świat fantasy, w którym magia wyniszczyła ziemię, zamieniając ją w ogromne pustkowia. Woda i metal są tu na wagę złota, miastami rządzą potężni Królowie-Czarownicy, a niewolnictwo, tyrania i brutalna walka o przetrwanie są codziennością. Wyobraźcie sobie połączenie Conana z Mad Maxem, tylko że zamiast samochodów mamy wielkie pustynne bestie, gladiatorów i magów wysysających życie z otoczenia.

Materiały mają zawierać ostrzeżenia dotyczące brutalnej przemocy i nagości a sam trailer zapowiadający setting bardzo szybko pokazuje, że ktoś tutaj raczej nie planuje pudrować Athasu. Krew, rozczłonkowanie i brutalne sceny walki pojawiają się w nim właściwie od razu. Podczas prezentacji dla prasy wspomniano nawet o opcjonalnej mechanice dekapitacji.

Właśnie od tego momentu zacząłem zacierać ręce.

Bo znowu: mogę odpalić erpega i powiedzieć graczowi: „Odcinasz mu głowę, krew zalewa ścianę, a ciało jeszcze przez chwilę stoi, zanim zwala się na ziemię w rubinowej kałuży”. Mogę zrobić to w Warhammerze, D&D, Savage Worlds albo My Little Pony RPG, jeśli naprawdę będę miał taki kaprys. Tylko że wtedy brutalność istnieje dlatego, że ja ją tam wcisnąłem.

Dla mnie właśnie tym powinny różnić się od siebie systemy i settingi. Mechanika, grafiki, przeciwnicy, zasady świata i sposób napisania podręcznika powinny wspólnie pchać mnie w konkretną stronę. Chcę, żeby setting zmieniał sposób, w jaki gram.

Jeżeli wchodzę na Athas, chcę czuć, że żyję w miejscu, w którym woda jest skarbem, magia może zabić ziemię pod moimi stopami, lokalny władca jest praktycznie bogiem, a wyjście poza mury miasta bez przygotowania może być ostatnią głupią decyzją mojej postaci.

Tutaj pojawia się jednak pewien zgrzyt, no bo… ja nie lubię D&D. Nie lubię go głównie ze względu na mechanikę, więc chętnie zagrałbym w tym settingu np. na Daggerhearcie. Nie kupię podręczników za ponad (prawdopodobnie) 400 zł, żeby przeczytać, jakie są rasy i klasy. To w sumie wiem z poprzednich edycji. Więc nie kupię… no nie kupię… prawda?

Fajnie, że będzie komiks, bo dla mnie komiksy to trochę vibebooki.

Dark Horse Books wraz z Wizards of the Coast zapowiedzieli serię powieści graficznych osadzonych na Athasie.

Pierwszy tom napisze Dan Abnett, którego możecie kojarzyć przede wszystkim z gigantycznej liczby książek ze świata Warhammera 40,000. Za rysunki odpowiada Nil Vendrell. Premierę zaplanowano na 20 kwietnia 2027 roku, czyli mniej więcej w okresie powrotu Dark Sun do D&D.

Komiks kupie na bank, poderki… mam nadzieję, że się powstrzymam.

Dedeczki w moich oczach bardzo zyskały. Lubię brutalne światy bez kolorowych wróżek, a Dark Sun to setting, który wydaje się mieć jaja i grać według własnych zasad. Mam nadzieję, że kiedy w 2027 roku otworzymy Blood and Power, będzie wyglądało to równie dobrze jak w zapowiedziach.

Gdybym miał powiedzieć co cenię w życiu najbardziej - powiedziałbym, że ludzi, ludzi którzy podali mi pomocną dłoń kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam i co ciekawe to przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie.

Nie przegap

CrowdfundingNewsy
Curseborne Covenant – Przeklęci wchodzą na wyższy poziom
4 minuty czytania
10.10.2026
Powrót do artykułów

Czytaj dalej

CrowdfundingNewsy
Helluva Kingdom – tym razem to Zło potrzebuje bohaterów!
3 minuty czytania
9.10.2026
CrowdfundingNewsy
Tempest – pirackie fantasy powraca do 5e i 5.5
3 minuty czytania
3.10.2026