Maj pachnie wilgocią, dymem ognisk i świeżą zielenią, która wraca na świat jak co roku — spokojnie, nieśpiesznie, zgodnie z dawnym rytmem. W wiosce życie toczy się zwyczajnie: ktoś naprawia płot, ktoś szykuje się do świąt, ktoś zostawia pod progiem drobny dar, tak na wszelki wypadek. Bo pewnych rzeczy lepiej nie lekceważyć.
Gdy zapada zmrok, cisza staje się głębsza niż zwykle. Wiatr niesie zapach lasu, a z oddali słychać wilki — przeciągłe, spokojne wycie, które bardziej przypomina pieśń niż ostrzeżenie. Stare ścieżki wciąż są na swoim miejscu… choć nie każdy chce nimi chodzić po nocy.
Czasem ktoś mówi, że coś go zawołało. Czasem ktoś po prostu patrzy dłużej w ciemność.
A wy? Zostaniecie przy ogniu… czy sprawdzicie, dokąd prowadzi ten szept?
Nawet sporadyczna, ale znajomość mitologii słowiańskiej.