O CO CHODZI, MATKO? W kolonii Hadley’s Hope, ufundowanej wspólnie przez Weyland-Yutani i Zjednoczone Ameryki, wyczuwa się wyraźny podział „oni kontra my”. Każdy przedstawiciel korporacji, odwiedzając kolonię, patrzył z góry na szeregowych pracowników. Mimo to osada dobrze prosperowała. Nie brakowało okazji do rozwoju i zarobku – ryzyka też było pod dostatkiem. Cztery dni temu spekulant Russ Jorden został przywieziony do kolonii z jakąś infekcją. Zmarł, a robakowaty pasożyt, który z niego wyszedł, ukrył się w bazie. Ochrona nie zdołała złapać tego paskudztwa. W dodatku zaraziły się kolejne osoby. Krążą plotki, że niektóre z nich też zmarły i po bazie krąży więcej robali, niż twierdzi administrator Simpson. On ograniczył się do nakłaniania przez interkom do zachowania spokoju. Kryzys czy nie, macie robotę do wykonania. Dobę temu wyruszyliście, by zrobić przegląd Procesora 9. Z radością opuściliście bazę, licząc, że w międzyczasie problem się rozwiąże. Dziesięć kilometrów od bazy ciągnik Singletona wyzionął ducha. Paskudny, mechaniczny chrobot był jasnym sygnałem, że dalej nie pojedziecie. Odpowiedzi bazy na prośby o wsparcie były zdawkowe – macie poczekać, zajmą się waszym problemem, gdy znajdą na to czas. Nie mając nic lepszego do roboty, zaczęliście gadać o kryzysie i korporacyjnym wahadłowcu Weyland-Yutani, który przyleciał do bazy tuż przed waszym wyjazdem. Przybyła nim grupa audytorów kierowana przez Mirandę Reynolds i kierownik naukową Theodorę Komiskey. Sigg podzielił się z wami przypadkiem podsłuchaną rozmową o szybkim przygotowywaniu wahadłowca do dyskretnego startu. Reynolds i Komiskey są chyba jedynymi osobami, które mogą zatwierdzić jego użycie i tylko one mają potrzebne do tego klucze magnetyczne. Niewykluczone, że to Reynolds wysłała Jordena do statku.To nie w porządku, że przedstawiciele Weyland-Yutani was olewają i zostawiają wam – pracownikom – ten bałagan do posprzątania! Jeśli jest naprawdę źle, dlaczego sami nie mielibyście użyć kart i odlecieć? Minął kolejny dzień bez wieści z bazy. Próby nawiązania kontaktu były bezowocne. Nikt nie przybędzie z pomocą. Jedyne, co udało wam się wyłapać z komunikatów, to niezrozumiały bełkot i paniczne krzyki. Nie pozostaje nic innego jak wrócić do kolonii piechotą i sprawdzić, co się do cholery dzieje…
Ten scenariusz to fajny i szybki wstęp do idei scenariuszy filmowych i dobry początek dla trylogii: "Rydwan Bogów" "Niszczyciel Światów" i "Jądro Ciemności" które też będę chciał poprowadzić na ERPEGO.pl
📍 Miejsce sesji: Serwer Discord NRM
https://discord.com/channels/1164161096362504243/1164161096966488087
Aby uzyskać dostęp do kanału sesji, należy najpierw dołączyć do serwera Discord:
https://discord.gg/ETF5sNDNpp
Link do rolla: https://app.roll20.net/join/22164724/XOFdjw
Nie oczekuje nic więcej jak tylko wczucie się w postacie powierzone.