W samym centrum Montany, w malutkim, zalesionym Alberton, dochodzi do strzelaniny. Giną cztery osoby. Nikt nic nie wie, mimo że wszyscy się znają.
Mecz lokalnej drużyny, zwycięstwo, dźwięk wystrzałów.
Na miejscu zastajecie cztery trupy, których nikt nie zna. Brak świadków, dowodów, nagrań etc.
Wezwano tu wasz oddział FBI, bo lokalni nie robią postępów. Jednak w całej tej otoczce to nie sama sprawa wam śmierdzi. To to miasteczko.
Dlaczego tu wszystko żyje, gdy na całym świecie umiera?