A gdyby to wszystko rzucić i wyjechać w Karpaty… cóż, można. Oto pomysł na kilka dni w górach właśnie po to, żeby naprawdę usiąść do stołu, poznać ludzi i po prostu dużo grać. Na luzie.
W dniach 22–25 stycznia 2027 w Wilczej Dolinie w Radocynie spotka się maksymalnie 20 uczestników. W planie są cztery około czterogodzinne sesje RPG, piątkowa sesja zero, wspólne posiłki i kilka dni spędzonych praktycznie poza codziennością.

Wśród prowadzących znajdzie się między innymi Maciej Hetmańczyk, autor FOMOR-a, Tuletorna i Kalibana, który był także na poprzedniej edycji i podrzucił mi swoje wspominki.
Trzech mistrzów gry prowadziło sesje od piątkowego wieczoru do niedzieli, z przerwami na spanie i jedzenie. Uczestnicy podzielili się na trzy drużyny, w zależności od potrzeb i zainteresowań, i usiedli do minikampanii.
Ta właśnie formuła wydaje się największą siłą Campu. Granie w jednym składzie, spokojniejsze wejście w klimat i możliwość poprowadzenia sesji, która sprawi, że emocje wybrzmią troche inaczej.

MAciej wspomina, że na poprzedniej edycji jedna drużyna cały wyjazd grała w Wampira. Druga zaczęła od Zewu Cthulhu, a skończyła na Dungeons & Dragons. Trzecia weszła do megalochu w FOMOR-ze, a potem przesiadła się na Dragonbane. Jednak tym razem, drużyn może być nawet 5.
Już teraz spora część graczy pyta o kolejną edycję i opcję powrotu, a to chyba najlepsza recenzja jakości sesji.
Miejsce, które samo robi klimat
Camp odbywa się w Wilczej Dolinie w Beskidzie Niskim. I tutaj nazwa wydarzenia naprawdę zaczyna mieć sens, bo chociaż CAMP może sugerować spartańskie warunki to jest wręcz przeciwnie.
Najpierw kończy się cywilizacja, a potem jeszcze 30 minut jedzie się w góry. Miejscowość według internetu jest wymarła, na co dzień nie mieszka tam nikt. Jest pusto. Pusto, cicho i klimatycznie.
W okolicy znajdują się cmentarze z czasów I wojny światowej, ruiny i chatki pasterskie. Podczas spacerów można trafić na ślady dzikich zwierząt, również wilków.

Do tego zima, mgła, góry, cisza i wieczorne sesje RPG brzmią jak scenariusz, który pisze się sam.
Hetmańczyk już zastanawia się zresztą nad repertuarem:
Sam w Wilczej Dolinie prowadziłem i będę prowadził. Nie mogę się doczekać wyjazdu i już teraz myślę o tym, co poprowadzić. Po poprzednim fantasy na warsztat chyba wejdzie jakieś śledztwo – w zimie i mgle aż się prosi o Cthulhu, i to takie na Antarktydzie, jak W Górach Szaleństwa. Będzie super!
Nie tylko granie
W cenie znajdują się noclegi, pełne wyżywienie, przekąski i napoje. Poza sesjami jest też czas na planszówki, rozmowy i odpoczynek.
Jedzenie po poprzedniej edycji również zebrało dobre wspomnienia:
Żadnych udziwnień ani wodotrysków, po prostu szczere, tradycyjne, polskie dania, ale zrobione ze smakiem. Nie da się też narzekać na ilość, bo wielkość porcji jest bardzo solidna.
Na miejscu jest też czan, czyli duża ogrzewana balia kąpielowa.
Wygląda bardziej jak wielki gar do gotowania wczasowiczów, ale można się wygrzać, wymoczyć, a potem przemrozić, wracając w śniegu do głównego budynku.
Dla osób jadących komunikacją publiczną organizatorzy zapewniają również transfer z wybranych stacji i przystanków w okolicy Gorlic.
Ile to kosztuje?
Cena Early Bird wynosi 1199 zł do końca października 2026 roku. Później cena regularna wzrośnie do 1399 zł.
Czytelnicy Erpego mogą dodatkowo skorzystać z kodu:
RPGOK27
który daje 10% zniżki na udział w wydarzeniu.
Jeśli więc szukacie nie kolejnego dużego konwentu, tylko kilku dni, podczas których RPG faktycznie jest głównym punktem programu, Erpegowy Camp może być bardzo ciekawą opcją.
Więcej informacji i zapisy: erpegowy.camp