Powrót do artykułów
CrowdfundingNewsy

YATAGAN RPG – rzuć wyzwanie bogom i ruszaj na podbój gwiazd

Bez klas. Bez poziomów tylko taktyczna walka oparta na współdziałaniu całej drużyny

7 minut czytania
Data publikacji: 6.10.2026

Bogowie prowadzą wojnę, Ziemia leży w ruinie, gdzieś pomiędzy gwiazdami mieszają się magia i zaawansowana technologia, a my możemy zostać wojownikiem, szamanem, pilotem albo kimkolwiek właściwie zechcemy. YATAGAN RPG od Vernal Voyage Studios i Grimcraft Games zabiera nas do mrocznego uniwersum science fantasy, mocno inspirowanego mitologią ludów Azji Środkowej. I zdecydowanie nie zapowiada się tutaj na spokojne zwiedzanie kosmosu.

YATAGAN: A Roleplaying Game to system TTRPG osadzony w brutalnym, pogrążonym w nieustającej wojnie świecie łączącym science fiction z fantasy. Twórcy nie ukrywają swoich inspiracji i wymieniają między innymi Warhammera 40,000, Mad Maxa, Star Wars, Blade Runnera, The Expanse, Solaris czy Legend of the Galactic Heroes. Do tego wszystkiego dorzucono jednak coś, czego w zachodnich RPGach nie spotykamy aż tak często: silne inspiracje mitologią turecką i szerzej mitologiami Azji Środkowej.

Pierwszym settingiem gry są Nomad Worlds, czyli świat odległej przyszłości, w której Ziemia znajduje się w ruinie, ludzkość rozproszyła się po galaktyce, a całe planety znalazły się pod władzą potężnych kosmicznych istot. I kiedy piszę „bogów”, nie mam tutaj na myśli religii funkcjonującej gdzieś w tle settingu. Bogowie są jak najbardziej realni, mieszają się w sprawy śmiertelników i prowadzą między sobą wyniszczającą wojnę.

Po jednej stronie stoi Ulgen the Radiant One, reprezentujący światło, władzę, lojalność i porządek. Wraz z radą bogów kontroluje Solemn Orbs, obejmujące znaczną część znanego wszechświata. Po przeciwnej stronie znajduje się Erlik the Hollow One, związany z cieniem, śmiercią, chaosem i wolnością, władający Umbral Ring. A jakby dwóch zwaśnionych bogów było za mało, pojawia się jeszcze trzecia strona konfliktu: Gesar the Nomad i jego Emerald Horde. Gesar nie zamierza wybierać pomiędzy porządkiem Ulgena a chaosem Erlika. Chce pozbyć się obu boskich frakcji i wywalczyć dla wszechświata całkowitą wolność.

I właśnie w ten konflikt wchodzą nasze postacie, nazywane tutaj Explorers. Możemy opowiedzieć się po jednej ze stron, działać we własnym interesie i oczywiście namieszać w galaktyce na tyle mocno, że konsekwencje naszych decyzji będą miały wpływ na dalsze wydarzenia.

Bez klas i bez poziomów
Jedną z rzeczy, które zwróciły moją uwagę w YATAGANIE, jest tworzenie i rozwój postaci. Nie znajdziemy tutaj tradycyjnych klas. Zamiast wybierać na początku „jestem wojownikiem i koniec”, otrzymujemy Birthright, określający punkt wyjścia naszego bohatera. Zapewnia on między innymi początkowy ekwipunek, zasoby, umiejętności, atuty oraz specjalną zdolność, ale nie zamyka dalszej drogi rozwoju. Twórcy podkreślają, że dwie postacie zaczynające z zupełnie różnych miejsc mogą z czasem dojść do bardzo podobnych buildów.

Postać posiada pięć podstawowych Atuty: Ciało (Body), Umysł (Mind), Duch (Spirit), Zmysły (Senses) i Prezencję (Presence), do których przypisujemy Przewagi. Do tego dochodzi aż 31 umiejętności. Co ważne, Atut nie jest na sztywno związany z jedną umiejętnością. W zależności od sytuacji możemy łączyć różne Atuty i umiejętności, a suma znajdujących się w nich Przewag określa wielkość naszej puli kości.

Nie ma również klasycznych poziomów. Po sesjach zdobywamy XP, które możemy wydawać na rozwijanie Atutów, umiejętności oraz kupowanie Przewagi, czyli czegoś w rodzaju perków. Przewagi podzielono kolorami według ich zastosowania: czerwone dotyczą ofensywy i taktyki, żółte kontroli i interakcji społecznych, niebieskie zdolności użytkowych i wzmocnień, a zielone obrony oraz leczenia.

Nie ma przy tym tradycyjnego drzewka rozwoju. Jeśli spełniamy wymagania i mamy odpowiednią liczbę XP, możemy kupić interesującą nas Przewagę.
Dzięki temu możemy stworzyć wojownika, najemnika, pilota, mechanika, szamana, psionika czy herolda, ale nic nie każe nam przez całą kampanię trzymać się jednej roli.

Garść k12 i polowanie na kolory
Podstawowa mechanika również wygląda całkiem ciekawie. YATAGAN wykorzystuje wyłącznie kości k12 i opiera się na puli kości. Kiedy wykonujemy test, Fateweaver – Mistrz Losu ( bo tak nazywa się tutaj MG ) określa odpowiednią kombinację Atut + Umiejętność. Sumujemy Przewagi obu cech i tyloma k12 rzucamy.
Standardowo wynik 7 lub więcej oznacza sukces. Trudność określa natomiast liczbę sukcesów potrzebnych do wykonania zadania.

Prosta czynność może wymagać jednego czy dwóch, bardziej skomplikowana trzech lub czterech, a zadania wymagające prawdziwego mistrzostwa pięciu lub więcej. Sam próg sukcesu może być przy tym modyfikowany przez okoliczności, naprawa dobrze znanego silnika może obniżyć go do 5, podczas gdy próba otwarcia zamka po ciemku podniesie go do 9.

I na tym można byłoby zakończyć, gdyby nie kolory kości.
Wyniki na specjalnych k12 YATAGANA oznaczono czterema kolorami. Przy zwykłych testach czy podstawowej walce nie mają one większego znaczenia, ale stają się bardzo istotne podczas korzystania z magii oraz walk kosmicznych. Mag może potrzebować konkretnego zestawu kolorów do rzucenia zaklęcia, natomiast podczas starć okrętów wyniki wszystkich członków drużyny są zestawiane razem. Walka w kosmosie ma być dzięki temu przedsięwzięciem całej ekipy, a nie tylko rzutami osoby siedzącej za sterami.

Miecze, lasery, magia i okręty kosmiczne
Skoro mamy science fantasy, to ekwipunek również nie zamierza wybierać pomiędzy jednym a drugim. Znajdziemy tutaj zaawansowane technologicznie bronie i pancerze, ale również Hiero-tech, czyli wyposażenie wzmacniane magią. Lepszy sprzęt można kupić, zdobyć jako łup, odnaleźć w pradawnych grobowcach albo uzyskać dostęp do arsenału jednej z frakcji. Rozwijać będziemy również własny statek: jego silniki, osłony i uzbrojenie.

Sprzęt nie będzie zresztą jedynie dodatkiem. Postacie mają stosunkowo niewiele Punktów Życia, a sporą część ich przeżywalności zapewnia pancerz. Krótko mówiąc – wyjście bez odpowiedniego wyposażenia na spacer po tej galaktyce może skończyć się dość szybko.

Sama walka jest jednym z trzech głównych filarów gry obok eksploracji i interakcji społecznych. Ma obejmować zarówno starcia na ziemi, jak i szybkie potyczki pojazdów oraz bitwy okrętów kosmicznych. Co ciekawe, twórcy przewidzieli kilka sposobów prowadzenia walk: klasyczny „Teatr Wyobraźni”, heksową mapę oraz własny Battleboard, będący czymś pomiędzy nimi czyli uproszczoną, podzieloną na sektory planszą pokazującą przybliżone pozycje walczących.

A wszystko zaczęło się na Ziemi…
Pod całym kosmicznym rozmachem kryje się jeszcze całkiem ciekawa mitologiczna historia. Dawno temu pierwsi ludzie odkryli święte korzenie łączące wszystko, co istnieje: Tree of Life. Wraz z kosmicznym przebudzeniem odnaleźli w sobie Kut i nauczyli się korzystać z magii. Najpotężniejsi spośród nich stali się bogami – między innymi Ulgen i Erlik.

W głębi Drzewa znajdowała się Umay, Matka Ziemia i źródło życia. Zarówno Ulgen, jak i Erlik zapragnęli jej mocy. Oficjalna wersja historii głoszona w Solemn Orbs obarcza winą za jej śmierć Erlika, ale prawda okazuje się znacznie mniej wygodna. Przeciwko Umay wystąpili obaj. Jej śmierć doprowadziła do gnicia korzeni Drzewa Życia i ostatecznego upadku Ziemi.

Nieliczni, którzy pozostali jej wierni, zabrali ostatnie nasiona Drzewa i uciekli pomiędzy gwiazdy. Z czasem odkryto, że światy, na których je zasadzono, potrafią przemieszczać się przez galaktykę. To właśnie Nomad Worlds, które później stały się bazą Gesara i Emerald Horde.
I tutaj kosmiczna wojna nagle dostaje trochę więcej sensu niż zwykłe „dobry bóg kontra zły bóg”. Gesar odkrywa prawdę o losie Ziemi i kieruje swój gniew przeciwko obu stronom konfliktu.

YATAGAN zapowiada się więc na całkiem szaloną mieszankę space opery, mrocznego science fantasy i mitologii Azji Środkowej. Dostajemy bogów prowadzących wojny pomiędzy gwiazdami, wędrujące planety, magię funkcjonującą obok zaawansowanej technologii, bitwy kosmiczne i system pozwalający budować postać bez oglądania się na klasy czy poziomy.

A jeśli artykuł Was zaciekawił to zapraszam na stronę zbiórki.

Kava
Autor
Kava
Od ponad 16 lat działam w świecie RPG jako MG i gracz, łącząc dramat, absurd i nieprzewidywalność decyzji graczy. Prowadzę kanał KaviarniaRPG i współtworzę Lore of Darkness , gdzie tworzę materiały o lore i klimacie gier. Wydaję też miesięcznik „To się Wytnie!" dla dorosłych fanów RPG. Krótko mówiąc: żyję RPG-ami, fabułą i historiami — a sen traktuję raczej jako dodatek.

Nie przegap

CrowdfundingNewsy
Kalusa – miasto magii i magicznych kotów
3 minuty czytania
4.10.2026
CrowdfundingNewsy
Tempest – pirackie fantasy powraca do 5e i 5.5
3 minuty czytania
3.10.2026
Powrót do artykułów

Czytaj dalej

CrowdfundingNewsy
Unverified Sightings czyli prawie 200 nowych potworów do D&D!
2 minuty czytania
18.09.2026