Londyn dymi. Nad Tamizą wisi ciężka mgła, przemysł pracuje pełną parą, a najnowsze osiągnięcia techniki napędzane są… ludzkimi zwłokami. Witajcie w erze klementyńskiej, alternatywnej wersji epoki wiktoriańskiej, w której technologia bardzo chętnie podaje rękę mrocznej magii. I zdecydowanie nic dobrego z tego nie wynika. Witajcie w „Martwym paliwie” grze autorstwa Krasnala czyli Kacpra Krasnodębskiego z Na razie małe RPG.

Jeśli macie ochotę na coś brudnego, dziwnego i trochę makabrycznego, to „Martwe paliwo” może być właśnie dla Was. To samodzielna gra fabularna i jednocześnie gotowy moduł przeznaczony do systemów opartych na D20. W środku znajdziemy kompletny scenariusz, którego główną areną jest najnowszy cud techniki – pociąg zasilany gazem pozyskiwanym z ludzkich zwłok.
Brzmi źle? Zaczynamy…
Na Dworcu Koronnym właśnie rozpoczyna się pokazowy przejazd stulecia. Jest orkiestra, są tłumy, eleganccy pasażerowie i błyszczący skład, który ma być kolejnym dowodem na potęgę ludzkiego postępu. Tyle że gracze nie wcielają się tutaj w przypadkowych podróżnych.
Zostają Kretami, specjalistami od zadań, których oficjalnie nigdy nie było. Ludźmi wysyłanymi wszędzie tam, gdzie trzeba coś ukraść, odkryć albo zrobić, a potem najlepiej o wszystkim zapomnieć. Ich zadanie związane jest właśnie z pociągiem i tym, co znajduje się na jego pokładzie. Problem w tym, że zainteresowanych jest znacznie więcej, niż mogłoby się początkowo wydawać. I właśnie tutaj robi się ciekawie.
Pociąg pełen problemów
„Martwe paliwo” nie ogranicza się jedynie do samego scenariusza. Dostajemy niewielki setting przedstawiający realia ery klementyńskiej, proste zasady mieszczące się na jednej stronie oraz mechanikę ruchu opartą na strefach, więc podczas rozgrywki nie trzeba przejmować się liczeniem każdego metra czy kratki.

Jeśli natomiast nie macie ochoty poznawać kolejnej mechaniki, nic straconego. Moduł został przygotowany z myślą o grach wykorzystujących D20 i zestaw cech, a podczas jego tworzenia autor korzystał z SRD v5.2.1. Można więc sięgnąć po rozwiązania znane z D&D, a autor wskazuje również, że materiał powinien bez większych problemów współpracować chociażby z Shadowdarkiem czy innymi grami czerpiącymi z OSR.
Najważniejszy jest jednak sam pociąg
W module znajdziemy 10 gotowych map wagonów kolejowych podzielonych na strefy, a także mapę alternatywnego Londynu. Do tego dochodzą trzy frakcje, 15 statblocków przeciwników, postaci niezależnych i potworów oraz OSRowe tabelki i procedury. Możemy dzięki nim losować między innymi skład pociągu, a także zachowanie i aktywność poszczególnych frakcji.
Dzięki temu nawet jeśli scenariusz ma określony punkt wyjścia, podczas samej rozgrywki może wydarzyć się naprawdę sporo. Szczególnie że akcja rozgrywa się w pędzącym pociągu, więc możliwości ucieczki są… dość ograniczone.
Kim właściwie zagramy?
Jeżeli nie chcecie tworzyć własnych bohaterów, autor przygotował pięć gotowych postaci. I nie są to zwyczajni poszukiwacze przygód.
Możecie wcielić się w Lekarza będącego naczyniem demona, Francuską Zabójczynię, Panią Wynalazczynię, Detektywa od Spraw Tajemnych albo Konstrukt, który nie pamięta swojego poprzedniego wcielenia.
Już sam ten zestaw całkiem dobrze pokazuje, czego można spodziewać się po świecie „Martwego paliwa”. Nie jest to historyczny Londyn z odrobiną fantastyki wrzuconą gdzieś w tle. Tutaj dziwność stanowi część codzienności. Obok przemysłowej rewolucji mamy mroczną magię, demony, konstrukty i wszystkie te niezwykłości, w które ludzie epoki wiktoriańskiej tak chętnie wierzyli.
Autor sam przyznaje, że punktem wyjścia była ochota na sesję wykorzystującą model walki znany z D&D, ale bez typowego fantasy. Zamiast kolejnych lochów, smoków i drużyny przemierzającej trakt dostaliśmy więc brudną alternatywną epokę wiktoriańską, trochę technologii, trochę okultyzmu, mroczną magię oraz szybką i zabójczą walkę.
A wszystko zamknięte w pędzącym pociągu.
I przyznam, że to połączenie bardzo do mnie przemawia.

To dopiero początek
Obecne wydanie nosi nazwę „Story Station Edition” i zostało przygotowane specjalnie na wydarzenie Stacja Fabuła vol. 2, któremu cały projekt jest zresztą dedykowany.
Na tym jednak rozwój „Martwego paliwa” się nie kończy. W planach znajduje się kolejna, większa i rozszerzona edycja, która ma ukazać się zarówno po polsku, jak i po angielsku. Tym razem przewidziano również wydanie fizyczne. Trwają też prace nad przygotowaniem modułu do Foundry VTT.
„Martwe paliwo” wygląda przede wszystkim na propozycję dla tych, którzy mają ochotę odpocząć od klasycznego fantasy, ale jednocześnie nie chcą całkowicie rezygnować z dobrze znanej mechaniki D20. Jest tu wiktoriański brud, industrializacja, okultyzm, trochę horroru, sporo akcji i pociąg napędzany paliwem produkowanym z trupów. Czego chcieć więcej?
No, może hamulców.
Bo kiedy ten pociąg już ruszy, szybko może się okazać, że stacja końcowa niekoniecznie znajduje się tam, gdzie pokazuje rozkład.
Wsiadajcie. Pora już na Was!
Jeżeli chcecie wsiąść do pociągu koniecznie odwiedźcie stronę itch.io