Ameryka roku pańskiego 1962 jest zmiażdżona pod ciężkim butem tyranii nazistów. W tych ciężkich czasach zwykli ludzie dokonują rzeczy niezwykłych zainspirowani Williamem „BJ” Blazkowiczem oraz odważnymi działaniami Kręgu z Kreisau. Podnoszą się z kolan by stawić opór.
Wolfenstein opowiada historię osadzoną w alternatywnej rzeczywistości lat 60. XX wieku, gdzie III Rzesza dzięki zaawansowanej technologii wygrała II wojnę światową. Wcielamy się tam w B.J. Blazkowicza, który budzi się ze śpiączki po 14 latach w świecie rządzonym przez nazistów i dołącza do ruchu oporu, by obalić reżim.

„Kiedy mnie nie było, podpalili świat…”
Modiphius Entertainment znany z takich hitów jak Achtung! Cthulhu czy Fallout RPG przygotowuje adaptację kultowej serii gier wideo. Kampania crowdfundingowa na Gamefound ma rozpocząć się jesienią tego roku. I podobnie jak w grze komputerowej, w wersji papierowej będziemy grać w alternatywnej historii, w której naziści wygrali II wojnę światową i podbili większość świata. Fabuła będzie czerpać inspirację z gier Wolfenstein: The New Order z 2014 roku oraz jej kontynuacji Wolfenstein II: The New Colossus z 2017 roku. A kim będziemy grać? Wcielimy się w członków ruchu oporu, którzy dzięki zaawansowanej broni i sprzętowi podejmują walkę z okupantami.

Czy to jest dobry krok, który przyciągnie nowych odbiorców i przyniesie duże przychody? No właśnie, ja się zastanawiam czy nie jest to trochę odgrzewanie Achtung! Cthulhu. Wiem, że lore tam się różni. Achtung! Cthulhu jest osadzone w naszej historii II wojny światowej. Konflikt toczy się mniej więcej tak jak w rzeczywistości. Tutaj naziści prowadzą okultystyczne badania i próbują wykorzystać moce Mitów Cthulhu. W Wolfenstein historia jest całkowicie alternatywna. Owszem, naziści wygrali II wojnę światową ale stworzyli globalne imperium, kontrolują Europę i dużą część świata. Mamy roboty bojowe, mechy czy futurystyczną broń. Achtung! stawia bardziej na partyzanckie misje, z ukrycia. Ciche. W Wolfenstein natomiast skala jest epicka i militarna.
Ale mechanicznie Wolfenstein będzie korzystał ze znanej z Modiphiusa mechaniki 2d20. Tak samo jak Achtung! Cthulhu . Tylko pytanie czy gracze i Mistrzowie Gry sięgną po nową grę Modiphiusa tylko dlatego, że świetnie im się grało na komputerze w Wolfensteina? Jest to kultowa gra i na pewno za sam tytuł zgarnie wielu fanów. Tylko co potem? Wyjdą dodatki? Będą chętni?
Dyrektor studia MachineGames, Jerk Gustafsson, zapowiedział, że liczy na stworzenie trzeciej gry komputerowej, która domknie historię BJ Blazkowicza. Tymczasem Amazon MGM Studios i Bethesda Softworks, zachęcone sukcesem serialu Fallout na Prime Video, pracują nad serialową adaptacją Wolfensteina dla tej platformy.
Możliwe, że serial i wydanie kolejnej części Wolfensteina na PC pomoże w sukcesie gry fabularnej. Osobiście moje serce bije bardziej do Achtung! Cthulhu bo jest to niewątpliwie bardzo ciekawe połączenie historii II wojny światowej i horroru Lovecrafta. Czy skuszę się na Wolfensteina? Chyba nie, ale może Wy mnie przekonacie? Osobiście lubię wspierać projekty innowacyjne, nowe, z ciekawym pomysłem i podejściem a nie odgrzewane kotlety w innej okładce.
Więcej informacji u Wydawcy.