Powrót do artykułów
NewsyZ ostatniej chwili

Legend of the Mist po polsku!

CopCorp właśnie zapowiedział nowego konia w swojej stajni

3 minuty czytania
Data publikacji: 28.03.2026

Narracyjne fantasy inspirowane baśniami i klimatem Legend of Zelda trafi do Polski. Copernicus Corporation zapowiada wydanie Legend in the Mist jako Legenda we Mgle jeszcze w tym roku.

Akcja gry toczy się w Dolinach – świecie pełnym ruin dawnych cywilizacji, zapomnianych dróg i historii, które rzadko kończą się dobrze. Klimat? Najbliżej mu do tego, co znamy z Wiedźmina albo klasycznych słowiańskich podań. Z jednej strony jest brudno, jest dziwnie i często nie ma dobrych wyborów, z drugiej, estetyka przypomina komiks lub bajkę. Nasycona kolorami i kreską skręcającą w stronę azjatyckich animacji, ładnie kontrastuje z prowadzoną, miejscami ponurą i tajemniczą, narracją.

Wcielacie się w zwykłych ludzi – zielarzy, łowców czy strażników wioski. I to właśnie przypomina mi najlepsze sesje niskopoziomowego Warhammera, zanim bohaterowie zdążą stać się kimś większym, tyle że tutaj ten vibe jest podstawą systemu, a nie tylko etapem przejściowym. Osobiście mi to super odpowiada, bo low-fantasy to mój ulubiony sposób grania.

Gra korzysta z rozwiązań znanych z Miasta Mgły (City of Mist) gdzie wszystko opiera się na tagach opisujących postać.

Zamiast statystyk typu „Siła 12” macie „Łowca jeleni” albo „Samotnik”. Każdy taki tag daje bonus do rzutu 2k6, a wyniki działają w dobrze znanym schemacie:

  • 10+ sukces
  • 7-9 sukces z komplikacją
  • 6- porażka z konsekwencjami

Jeśli graliście w narracyjne systemy pokroju Powered by the Apocalypse, poczujecie się jak w domu.

Tutaj mam największe obawy, bo i ile w Mieście Mgły ten system mi się podobał, to nie rozumiałem, dlaczego jest tak mało popularny, a ostatecznie linia została przez Black Monk Games zamknięta. Wiele osób narzekało na trudne i długie tworzenie postaci. MM naprawiało ten problem, dając nam bardzo dużo gotowych postaci. Druga sprawa, że w MM nie bardzo czułem rozwój bohaterów, była to spora gra w moim odczuciu nadająca się bardziej do jednostrzałów i minikampanii.

Copernicus Corporation jasno komunikuje, że Legenda we Mgle ma być pomostem, który z jednej strony przyciągnie nowych graczy prostotą zasad, z drugiej – da świeży powiew weteranom zmęczonym tabelkami i optymalizacją buildów.

Czy to się uda? Zobaczymy, liczę na to, że wydawca wie co robi a jako że jest to już kolejna część serii „mgły” to być może zasady zostały już na tyle poprawione i skonstruowane, że nie będą powielały problemów swojej noir poprzedniczki.

Co dostaniemy po polsku?

Polskie wydanie obejmie pełną zawartość kampanii Kickstarterowej. Na start dostaniemy dwa podręczniki, a kolejne materiały mają być wydawane stopniowo, co sugeruje, że Copernicus planuje dłuższą linię wydawniczą.

Czy warto wejść we mgłę?

Jeśli faktycznie uda się wygładzić problemy znane z City of Mist i jednocześnie zachować tę baśniową, lekko niepokojącą atmosferę, Legenda we Mgle może być jednym z ciekawszych fantasy RPG na naszym rynku.

Ja trzymam kciuki, bo to system, który ma potencjał, by trafić dokładnie w niszę między ciężkim Warhammer Fantasy Roleplay a lekkimi, improwizowanymi narracyjnymi sesjami.

Tutaj możecie pobrać „Legenda we Mgle – Komiksowe wprowadzenie do zasad gry” i to już w języku polskim.

Udostępnij

Gdybym miał powiedzieć co cenię w życiu najbardziej - powiedziałbym, że ludzi, ludzi którzy podali mi pomocną dłoń kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam i co ciekawe to przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie.

Nie przegap

CrowdfundingNewsy
Nie tak dawno temu, w odległej galaktyce – Traveller 5e
1 minuta czytania
29.03.2026
CrowdfundingNewsyZ ostatniej chwili
Kensumi sięga po Wilderfeast. RPG o gotowaniu potworów trafi do Polski
3 minuty czytania
28.03.2026
Powrót do artykułów

Czytaj dalej

Recenzje
„Niebiański Algorytm”
3 minuty czytania
27.03.2026