Już 1 marca do sprzedaży trafia „Zabić Smok4”, nowa gra autorstwa DungeonMemelorda. Za tekst, wydanie oraz oprawę graficzną odpowiada Wojtek Rosiński. To propozycja dla wszystkich, którzy mają dość skomplikowanych zasad i wielogodzinnego tworzenia bohaterów. Ten system fantasy stawia na lekkość, humor oraz dynamiczną rozgrywkę, w której najważniejsza jest dobra zabawa przy stole.

Jedna kość, setki możliwości
„Zabić Smok4” powstało z myślą o graczach, którzy chcą szybko zacząć przygodę bez studiowania setek stron reguł. Cała mechanika opiera się wyłącznie na kościach czterościennych. To one odpowiadają za testy, walkę, magię i zarządzanie zasobami. Dzięki temu gra jest spójna, prosta i bardzo intuicyjna. Inspiracją dla systemu był silnik caltrop core, który został rozbudowany o dodatkowe rozwiązania związane z pojedynkami, czarami oraz losowością. Ważną rolę odgrywają także liczne tabele losowe, w tym rzuty wykonywane na dwóch kościach k4 oraz na specjalnej tabeli k44.
Kreskówkowe fantasy z przymrużeniem oka
Ogromną zaletą gry jest jej kreskówkowy klimat i dystans do klasycznego fantasy. Twórca czerpie inspiracje z animacji, humorystycznych opowieści i stereotypowych motywów fantasy, traktując je z przymrużeniem oka. Postacie mogą rozwijać się w kilku klasach jednocześnie, a zdobywanie doświadczenia bywa nagrodą nawet za opowiedzenie wyjątkowo zabawnego dowcipu przy stole. Dzięki temu system świetnie sprawdza się również w pracy z młodszymi graczami, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z grami fabularnymi.
Śmierć? Nie tym razem
W „Zabić Smok4” porażka nie oznacza końca zabawy. Zamiast klasycznej śmierci bohatera gracze trafiają na tabelę Nokautu, która może pozbawić ich ekwipunku, zamienić w ducha lub zmusić do czekania na wskrzeszenie przez drużynę. Nieudane rzuty czarów również potrafią prowadzić do nieprzewidywalnych konsekwencji. Magia może nagle zmienić pogodę, uświadomić postaci, że znajduje się w grze fabularnej, albo przywołać niezadowolonego międzyplanarnego urzędnika. Takie rozwiązania sprawiają, że nawet niepowodzenia popychają historię do przodu i stają się źródłem kolejnych żartów oraz zwrotów akcji.
Porażki jako paliwo przygody
System został zaprojektowany tak, aby zachęcać do ryzyka i improwizacji. Gracze nie muszą obawiać się eksperymentowania, ponieważ nawet całkowita katastrofa zwykle oznacza tylko chwilową komplikację. Służą temu mechaniki nokautów oraz Totalnie Przekichanych Katastrof, czyli sytuacji, w których wszystko idzie źle, ale w sposób widowiskowy i zabawny.
„Zabić Smok4” to idealny wybór na krótkie sesje, jednostrzały, wprowadzanie nowych osób do hobby oraz spotkania, podczas których śmiech jest ważniejszy niż perfekcyjna taktyka. Gra oferuje szybki start, prostą mechanikę i dużą dawkę absurdu w najlepszym wydaniu. Jeśli szukasz systemu, który nie traktuje siebie zbyt poważnie, a jednocześnie potrafi zapewnić solidną dawkę przygody, warto zaznaczyć w kalendarzu datę pierwszego marca.
Macie ochotę zagrać? Zajrzyjcie do Hengala.