Powrót do artykułów
CrowdfundingNewsy

Shadow in the Stars – samotna walka w kosmosie, gdzie największym wrogiem możesz być… ty sam

Klasyczny kosmiczny shooter z psychologiczną historią o pamięci, tożsamości i moralnych wyborach

3 minuty czytania
Data publikacji: 29.06.2026

Lubicie gry solo, które stawiają nie tylko na mechanikę, ale również na opowieść i stopniowe odkrywanie tajemnicy? Jeśli tak, to warto zwrócić uwagę na Shadow in the Stars, nową grę fabularną dla jednego gracza, która łączy dynamiczne starcia rodem z klasycznych kosmicznych shooterów z psychologiczną historią o pamięci, tożsamości i moralnych wyborach.

W Shadow in the Stars wcielamy się w pilota najnowocześniejszego myśliwca w galaktyce. Nasza misja wydaje się prosta- przedrzeć się przez kolejne linie obrony i zniszczyć ojczysty świat przeciwnika. Problem polega jednak na tym, że bohater nie pamięta absolutnie nic. Nie wie, kim jest, dlaczego prowadzi tę wojnę ani nawet kim są jego przeciwnicy. Z każdą kolejną misją odkrywamy fragmenty prawdy i zaczynamy zadawać sobie coraz więcej pytań. Czy naprawdę walczymy po właściwej stronie? A może jesteśmy jedynie narzędziem w rękach kogoś znacznie potężniejszego?

Twórcy określają grę jako doświadczenie inspirowane gatunkiem roguelike (podgatunek gier, w którym rozgrywka opiera się na losowym generowaniu poziomów, turowym systemie walki oraz tzw. trwałej śmierci) i rzeczywiście ten element jest tutaj bardzo wyraźny. Śmierć będzie częścią rozgrywki, ale każda kolejna próba pozwala zajść odrobinę dalej i lepiej zrozumieć zarówno świat gry, jak i historię głównego bohatera. Rozgrywka została zaprojektowana tak, aby można było szybko rozpocząć kolejną próbę bez konieczności długiego przygotowania.

Mechanicznie Shadow in the Stars pozostaje stosunkowo proste. Do gry potrzebujemy kilku kości sześciościennych, zwykłej talii kart, mapy sektorów oraz kilku znaczników. Karty tworzą tak zwany Event Row, czyli kolejne etapy podróży przez terytorium przeciwnika. Każda karta oznacza nowe zagrożenie, wydarzenie lub walkę, a poziom trudności systematycznie rośnie, aż w końcu dochodzi do starcia z bossem oraz najważniejszym celem misji.

Całość opiera się na testach wykonywanych kośćmi k6. Wyniki 5 i 6 oznaczają sukces, jednak ciekawie rozwiązano tutaj mechanikę stresu. Gracz może zwiększyć swoje szanse na powodzenie, dorzucając dodatkowe kości, ale korzystanie z tej możliwości wiąże się z ryzykiem. Jeśli na kości stresu wypadnie jedynka, poziom stresu wzrasta, co stopniowo pogarsza sytuację pilota i jego więź z myśliwcem.

Podoba mi się również to, że twórcy postawili na trudne decyzje. Często trzeba wybierać pomiędzy natychmiastową korzyścią a długofalowym bezpieczeństwem. Czy wykorzystać rakiety, ryzykując wzrost stresu? Zużyć ostatniego drona na naprawę kadłuba czy leczenie pilota? A może poświęcić własne zdrowie, aby wykonać potężniejszy atak? Takie wybory sprawiają, że każda rozgrywka może wyglądać zupełnie inaczej.

Interesującym elementem jest również prowadzenie dziennika misji. Po każdym etapie zapisujemy własne obserwacje, odkrycia i wydarzenia, które miały miejsce podczas lotu. Dzięki temu fabuła rozwija się nie tylko poprzez kolejne wydarzenia, ale także przez nasze własne notatki i interpretacje.
Dodatkowym utrudnieniem jest tajemniczy Myśliwiec Nemezis. To przeciwnik, który porusza się po mapie sektorów razem z nami, może niszczyć cenne bonusy i w najmniej odpowiednim momencie doprowadzić do śmiertelnego pojedynku. Sprawia to, że nawet podczas eksploracji nie można czuć się bezpiecznie.

Bardzo ciekawie prezentują się również inspiracje autorów. Shadow in the Stars czerpie z klimatu klasycznych gier na Atari, a przede wszystkim z ich charakterystycznych okładek. Wielu graczy pamięta niezwykle efektowne ilustracje przedstawiające kosmicznych bohaterów i wielkie bitwy, podczas gdy same gry oferowały jedynie prostą rozgrywkę, pozostawiając ogromne pole dla wyobraźni. Twórcy chcą odtworzyć właśnie to uczucie – wypełnić przestrzeń pomiędzy mechaniką a historią, pozwalając graczowi samodzielnie budować opowieść.

Zainteresowanych odsyłam na stronę zbiórki.

Udostępnij

Kava
Autor
Kava
Od ponad 16 lat działam w świecie RPG jako MG i gracz, łącząc dramat, absurd i nieprzewidywalność decyzji graczy. Prowadzę kanał KaviarniaRPG i współtworzę Lore of Darkness , gdzie tworzę materiały o lore i klimacie gier. Wydaję też miesięcznik „To się Wytnie!" dla dorosłych fanów RPG. Krótko mówiąc: żyję RPG-ami, fabułą i historiami — a sen traktuję raczej jako dodatek.

Nie przegap

Powrót do artykułów

Czytaj dalej