No i proszę, kolejny naprawdę ciekawy erpeg doczeka się polskiego wydania! Shadowdark zostanie wydany w naszym języku nakładem AlisGames. Transfer popularnej na Zachodzie alternatywy dla D&D został oficjalnie zapowiedziany podczas konwentu Kapitularz, na którym byłam i świetnie się bawiła.

D&D w jednym tomie, a zasad ledwie kilkanaście stron. Tak w dużym skrócie wygląda Shadowdark, OSRowy projekt Kelsey Dionne, który w 2024 roku zgarnął worek ENNIE Awards i dał mi powód, żeby znowu spojrzeć przychylniejszym okiem na mechanikę d20.
Ale czym właściwie jest Shadowdark? Najprościej powiedzieć, że to oldschoolowe łażenie po lochach podane w bardzo przystępnej, współczesnej formie. Mamy klasyczne fantasy, potwory, skarby, pułapki, magię i bohaterów zapuszczających się tam, gdzie rozsądny człowiek zdecydowanie nie powinien wchodzić. Tyle że tutaj nie chodzi o budowanie nieśmiertelnego herosa i dobieranie kolejnych kombinacji zdolności. Ciemność jest naprawdę niebezpieczna, zasoby mają znaczenie, a walka potrafi skończyć się bardzo szybko i bardzo źle.

Zresztą podręcznik wymienia wprost fundamenty gry: czas, ciemność, ograniczony ekwipunek, prostą ekonomię akcji, swobodnie traktowane odległości i niebezpieczeństwo. Postać ma jedną akcję na turę, a odległości sprowadzono do prostego „blisko, niedaleko i daleko”. Testy pojawiają się przede wszystkim wtedy, gdy istnieje presja czasu, a porażka faktycznie niesie ze sobą konsekwencje.
I bardzo podoba mi się podejście „rozstrzygnięcia zamiast sztywnych zasad” co oznacza, że zamiast szukać przez kilka minut odpowiedniego paragrafu, MG ma ocenić sytuację, ustalić poziom trudności, rzucić kostką i grać dalej. Standardowe ST to zaledwie 9, 12, 15 i 18, a sam podręcznik zachęca również do nagradzania pomysłowości graczy zamiast rozwiązywania wszystkiego rzutami.
Samo siedzenie w lochu też nie jest bezkarne. Im dłużej drużyna marudzi, przeszukuje kolejne kąty i zastanawia się, co zrobić, tym większa szansa na losowe spotkanie. W zależności od poziomu zagrożenia MG sprawdza je co kilka rund albo nawet w każdej rundzie eksploracji. A po co w ogóle ryzykować? Oczywiście dla skarbów! To właśnie zdobywane kosztowności, magiczne przedmioty, sekrety czy inne cenne zdobycze są jednym z głównych źródeł PD.
Całość ma więc sporo z klasycznych dungeon crawlerów: wchodzicie w ciemność, kombinujecie, próbujecie przeżyć, wynosicie tyle skarbów, ile zdołacie, i najlepiej jeszcze wracacie w komplecie. Shadowdark bierze ducha starego D&D, ale nie każe przy okazji studiować archeologii erpegowych zasad.

Polskiego wydania możemy spodziewać się w przyszłym roku, ale na więcej szczegółów trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Natomiast z zaufanych źródeł wiem, że na samym podręczniku się nie skończy. I przyznam, że właśnie ta ostatnia informacja szczególnie mnie ciekawi…
Już teraz możecie pobrać darmowy Shadowdark RPG Quickstart Set zarówno dla Mistrza Gry jak i Graczy.
Polecam też śledzić Facebooka oraz stronę AlisGames.