Jeżeli należycie do graczy, którzy przez pół godziny zastanawiają się nad imieniem postaci, kolejne pół dobierają jej idealne zaklęcia, a później przez trzy lata prowadzą ją od pierwszego poziomu aż do statusu bohatera ratującego całe królestwa, mam dla was złą wiadomość. Tutaj nie będziecie potrzebowali aż tak dalekosiężnych planów.
I nie przywiązujcie się za bardzo do swoich postaci.

Beadle & Grimm’s Pandemonium Warehouse wraca bowiem z Faster, Purple Worm! Everybody Dies, Vol. 2, czyli kolejnym zbiorem przygód do Dungeons & Dragons, w których pytanie nie brzmi: czy bohaterowie przeżyją?, tylko raczej: jak efektownie tym razem zginą?. I, o dziwo, właśnie na tym polega cała zabawa.
Nadzieja? A po co komu nadzieja?
Pomysł stojący za Faster, Purple Worm! jest cudownie prosty. Bierzemy czworo dzielnych bohaterów 1. poziomu, stawiamy przed nimi potwora, z którym absolutnie nie powinni walczyć, a następnie obserwujemy rozwój wydarzeń. Smok? Proszę bardzo. Potężna bestia znana z kart podręczników D&D? Jeszcze lepiej.
Coś, na widok czego rozsądny pierwszopoziomowy poszukiwacz przygód powinien natychmiast zacząć biec w przeciwnym kierunku? Idealnie. Nie chodzi bowiem o pokonanie przeciwnika. Bohaterowie są tragicznie niedopasowani do stojącego przed nimi zagrożenia i ich wyprawa od samego początku zmierza w jednym, raczej mało optymistycznym kierunku. Do grobu.

Zanim jednak tam trafią, mogą zrobić coś bohaterskiego, odnieść kilka małych zwycięstw, uratować kogoś, pokrzyżować plany przeciwnika albo przynajmniej umrzeć w sposób, który reszta stołu będzie wspominała jeszcze długo po zakończeniu sesji.
Całość wywodzi się z komediowego programu Faster, Purple Worm! Kill! Kill!, dostępnego na kanale D&D Adventures. Każdy odcinek wykorzystuje dokładnie ten sam pomysł: grupa pierwszopoziomowych bohaterów kontra zdecydowanie zbyt potężny przeciwnik, sporo improwizacji i niemal gwarantowana katastrofa.
Wszyscy umierają. Po raz drugi
Everybody Dies, Vol. 2 przenosi tę koncepcję na nasze stoły i rozwija ją o kolejną porcję scenariuszy. W książce znajdziemy przygody znane z programu i rozgrywek na żywo, ale także zupełnie nowe materiały przygotowane specjalnie na potrzeby publikacji.
Najważniejszym elementem jest oczywiście co najmniej dwanaście jednostrzałów, napisanych przez Kailey Bray, Jona Ciccoliniego, Ginę DeVivo, Jareda Logana, Sarah Madsen, Charliego Rehora, Billa Rehora, Dianę Voyer i Ethana Yena.

Każdy scenariusz został przygotowany z myślą o rozegraniu go podczas jednej lub dwóch sesji.
Schemat pozostaje podobny: mamy grupę niskopoziomowych bohaterów, ogromne zagrożenie i bardzo niewielkie szanse na szczęśliwe zakończenie. Nie oznacza to jednak, że gracze mają po prostu usiąść i czekać, aż MG ich pozabija. Wręcz przeciwnie.
Skoro i tak zginiemy, spróbujmy wcześniej zrobić coś spektakularnego. I chyba właśnie tutaj kryje się największy urok całego pomysłu. Nie tylko dwanaście sposobów na śmierć całej drużyny.
Same przygody to oczywiście nie wszystko.
W Everybody Dies, Vol. 2 pojawią się również nowe magiczne przedmioty oraz opcje przygotowane specjalnie dla tego rodzaju rozgrywek. Dostaniemy nowe pochodzenia, atuty i zaklęcia, dzięki którym będzie można jeszcze bardziej zaszaleć podczas tworzenia naszych przyszłych denatów.
Książka zawiera także pamiątki z występów na żywo Faster, Purple Worm! Kill! Kill!, a w wyższych progach kampanii przewidziano specjalny DM Vault. W nim mają znaleźć się dodatki charakterystyczne dla Beadle & Grimm’s, między innymi mapy bitewne, karty spotkań oraz handouty.
Twórcy mocno stawiają również na improwizację. W książce rozsiane będą ramki „Keeping it Spontaneous”, zawierające opcjonalne narzędzia pozwalające MG jeszcze bardziej oddać część kontroli nad historią graczom.
Bo skoro całość i tak zmierza w stronę katastrofy, równie dobrze można pozwolić wszystkim dołożyć do niej coś od siebie.
Idealne, kiedy brakuje wam połowy drużyny
I tutaj Everybody Dies trafia w bardzo konkretną potrzebę.
Każdy chyba zna ten moment, gdy regularna sesja zostaje odwołana, bo jedna osoba pracuje, druga zachorowała, trzecia zapomniała, że obiecała pojawić się na urodzinach ciotki, a czwarta właśnie napisała na Discordzie: „sorry, jednak mnie dziś nie będzie”.
Normalnej kampanii nie ruszymy.
Ale czemu nie zabić kilku pierwszopoziomowych bohaterów?
Scenariusze z Everybody Dies, Vol. 2 mają być krótkie, stosunkowo proste do przygotowania i niewymagające planowania kolejnych spotkań. Można więc wyciągnąć jeden z nich podczas luźniejszego wieczoru, pomiędzy dłuższymi kampaniami albo wtedy, kiedy zwyczajnie mamy ochotę zagrać w coś mniej zobowiązującego.
I przede wszystkim nie trzeba zastanawiać się, kiedy rozegramy następną sesję. Nie rozegramy. Wszyscy nie żyją. Problem rozwiązany.

A jeżeli jednak chcemy przeżyć?
Twórcy pomyśleli również o osobach, którym koncepcja obowiązkowego zabicia całej drużyny graczy nie do końca odpowiada.
Każdy scenariusz ma zawierać wskazówki pozwalające zmniejszyć jego śmiertelność i dostosować poziom zagrożenia do bardziej tradycyjnej rozgrywki. Dzięki temu przygody będzie można wykorzystać także w normalnej kampanii D&D, w której bohaterowie mają jednak pewną szansę zobaczyć kolejny wschód słońca.
To bardzo rozsądne rozwiązanie, bo sprawia, że Everybody Dies, Vol. 2 nie pozostaje wyłącznie zbiorem komediowych scenariuszy opartych na jednym żarcie.
Chcecie śmierci driżuny? Proszę bardzo. Chcecie zwykłego, ale wymagającego jednostrzału? Też się da.
Umrzeć trzeba z klasą
Faster, Purple Worm! Everybody Dies, Vol. 2 bierze jeden z największych koszmarów klasycznej kampanii RPG, śmierć całej drużyny i robi z niego główną atrakcję wieczoru.
Tutaj nie budujemy postaci z myślą o kolejnych trzydziestu sesjach. Nie planujemy jej rozwoju na dziesięć poziomów do przodu i nie zastanawiamy się, jakie magiczne przedmioty zdobędzie za pół roku.
Mamy jedną historię. Jednego bohatera. Jednego zdecydowanie zbyt potężnego potwora. I bardzo ograniczoną ilość czasu, żeby zrobić coś, dzięki czemu inni będą nas później wspominać.
Bo czasami bohater nie musi uratować świata.
Czasami wystarczy, że umrze naprawdę spektakularnie.
Więcej na stronie zbiórki.