Pewne dodatki do RPG trafiają idealnie w serce fana klasycznego fantasy. Dla mnie „The Sauvage King” do Pendragona jest właśnie takim tytułem. Jeśli tak jak ja kochasz stare kamienne zamki, rycerzy w lśniących zbrojach, turnieje, herby, honor i legendy króla Artura, to ten podręcznik jest niemal spełnieniem marzeń. To powrót do świata, w którym miecz ma znaczenie, przysięga coś waży, a każda wyprawa może stać się legendą opowiadaną latami.

W sercu legendy Artura. Świat zamków, dworów i magii
Chaosium oddaje w ręce graczy ogromne, sandboxowe rozszerzenie, które przenosi nas w samo serce arturiańskiego mitu. Do krainy, gdzie kamienne mury skrywają tajemnice dawnych rodów, gdzie dwory tętnią intrygami, a granica między historią a magią jest cienka jak ostrze miecza. Centralnym punktem dodatku jest Forest Sauvage dziki, zaczarowany las leżący na pograniczu cywilizacji i legendy.
To miejsce, do którego rycerze wyruszają nie tylko po sławę, ale przede wszystkim po sprawdzenie własnego charakteru.
Między honorem a mrokiem.
Właśnie ten kontrast urzeka mnie najbardziej. Z jednej strony mamy klasyczne „zamkowo-rycerskie” fantasy: turnieje, lenników, rody, chorągwie i kodeks honorowy. Z drugiej, mroczną, nieprzewidywalną przestrzeń pełną czarów, potworów i tajemnic, w której każdy krok może zmienić los bohatera. To dokładnie taki klimat, jaki zawsze kojarzył mi się z najlepszymi opowieściami o rycerzach.

Sandbox pełen legend.
„The Sauvage King” oferuje gotowe przygody, ale jego prawdziwą siłą jest swoboda. Dzięki systemowi losowych tabel i generowania lasu każda wyprawa wygląda inaczej, każda kampania tworzy własną historię, własną kronikę czynów i porażek. Można tu budować wielopokoleniowe sagi rodów, opowieści o wzlotach i upadkach,
o bohaterach, którzy zaczynali jako młodzi giermkowie, a kończyli jako legendarni rycerze znani w całym Logres.
Żywa opowieść przy stole
Ten dodatek nie jest tylko kolejną książką z zasadami. To zaproszenie do świata, w którym zamki naprawdę mają znaczenie, rycerstwo to coś więcej niż liczby na karcie postaci, a legenda rodzi się przy stole podczas sesji. Czuję w nim ducha dawnych kronik, arturiańskich pieśni i romantycznego średniowiecza, które od zawsze mnie fascynowało.
Jeśli marzy Ci się kampania pełna mieczy, sztandarów, honorowych pojedynków, wypraw w nieznane i dramatycznych wyborów między obowiązkiem a sercem, „The Sauvage King” jest dodatkiem, obok którego nie da się przejść obojętnie. Dla mnie to jeden z tych podręczników, które przypominają, dlaczego pokochałam RPG
o rycerzach, zamkach i legendach.
Więcej informacji znajdziecie na stronie Wydawcy.